Izrael 2017

Betlejem

Leżące na terenach Autonomii Palestyńskiej Betlejem jest bardzo muzułmańskie, dlatego byłam tam wyjątkowo szczęśliwa. Jako blondynka w kraju muzułmańskim mam znacznie ułatwione kontakty międzyludzkie, wszędzie spotykam się z uśmiechami i życzliwością.  W Bazylice Narodzenia poznałam Willego, który pochwalił mi się kolekcją zdjęć ze wszystkim możnymi tego świata, od Papieża Jana Pawła II począwszy, na Andrzeju Dudzie skończywszy, a po drodze prezentując mi kolejne selfie z kolejnymi papieżami, wielkimi politykami i małymi celebrytami (a że ja z Polski to szczególna uwaga padła na naszych – Kaczyńscy, Komorowski, Tusk, Geremek, Buzek itd.), wspaniała była duma z jaką prezentował mi swoje zbiory, od niego również odstałam jedyną świętą pamiątkę jaką przywiozłam z tej wycieczki – krzyż jerozolimski, darowany przez Palestyńczyka, a nie wytargowany od Palestyńczyka <3

Jednak atmosfera  Betlejem jest raczej ponura, napięta i trudna i nikt nie ma wątpliwości, że wynika ona z obecności muru. Muru na zdjęciach nie ma, nie będzie go tu na blogu i nie powinno go być również tam, w ziemi dla tak wielu tak świętej. Ludzie nie powinni odgradzać się od siebie murami, ani tymi z betonu, ani tymi ze strachu, ani tymi z religii.

Hajfa, Cezarea Nadmorska, rzeka jordan i Góra Kuszenia koło Jerycha

O Hajfie poczytacie na Wiki, ja Wam powiem za to, że widok broni ostrej w rękach dwudziestoletnich ludzi robi raczej wstrząsające wrażenia. Zwłaszcza, gdy są ubrani w jednolite błękity, spacerują brzegiem morza i przeżywają pierwsze poważne miłości. Nie wiem czy ogarniam to moim małym rozumkiem.

P.S. Ja, taka patriotyczna!

A dalej rzeka Jordan. Przede mną Izrael, za mną Jordania, stan zimnej wojny, ciepła woda po kostki i babtystyczny lunapark. Bardzo polecam ;)

A dalej Góra Kuszenia, gdzie kuszono nas sokiem granatowo-pomarańczowym, który również polecam do skuszenia się ;)

 

Morze Martwe, pustynia Judzka.

Ja – szczęśliwa jak świnka w deszcz. Umazana błotem unoszę się jak szczęśliwa boja bo woda jest absurdalnie wyporna. Oddycham powietrzem o pięć procent bogatszym  tlen niż na poziomie morza co czyni mi cudownie na mózg.

Jerozolima

Wolałabym się nie rozpisywać bo to Miasto-Świat!

Macie zatem ode mnie Ogród Oliwny i starą Jerozolimę, Psa Celebrytę, panoramę Jerozolimy i Wschodnią Bramę oraz najdroższe parcele cmentarne świata, instytut Jad Vashem, Bazylikę Grobu, drogę krzyżową ulicami Starej Jerozolimy, która jest zdumiewającym doświadczeniem nawet dla obserwatora, bo odbywa się w tym całym gwarze codziennego życia, handlu, upału i ruchu ulicznego. Bardzo piękna metafora.

A pod Ścianą Płaczu – Bar Mitzvah!

Tak nam się ładnie udało, że trafiliśmy akurat na te uroczystości. Chłopcy, którzy ukończyli trzynasty rok życia i zdali specjalny egzamin otrzymują prawo po raz pierwszy publicznie i na głos odczytać fragment Tory. Święto radosne i rodzinne, i jak nasza pierwsza komunia, medialne ;)

Jafa, Tel Aviv

W Jafie mogłabym mieszkać, jest wspaniała!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s