Huacachina

Huachachina jest zabawna. Nagle, bez ostrzeżenia, lądujemy w małym Egipcie. Niska zabudowa skupiona wokół małej sadzawki, leniwe przedpołudnia, prażące słońce, krem z filtrem, klapki, a dookoła wydmy sięgające piątego piętra. Po trzech tygodniach intensywnego poznawania obcych lądów czujemy się jak na wakacjach. Wyciągamy krótkie spodenki i minispódniczki. Ale do tych krótkich spodenek, według miejscowych, najlepiej pasują…

Arequipa

W Arequipie jest kilkanaście/kilkadziesiąt deszczowych dni w roku. Oczywiście, gdy dotarliśmy na miejsce musiało się zatem rozpadać na dobre ;) W geście protestu udaliśmy się na kolację do miejscowej pollerni* czym wzbudziliśmy najpierw ciekawość, a potem zachwyt całej obsługi, łącznie z kucharzami. Arequipa to miasto typowo turystyczne – klimat śródziemnomorski, piękna, kolonialna zabudowa, rozrywki, wszechobecna biel…

Colca

 W Kanionie mieliśmy przygodę. Taką, która do dziś ryje kaniony w moim sercu, którymi to kanionami spływają łzy tęsknoty. Ale od początku. Z przepięknej, kolonialnej Arequipy wyruszyliśmy na podbój, ignorując zapewnienia, że bez przewodnika zgubimy się na bank (zapewnienia pracowników agencji, bo turyści zapewniali nas o czymś zupełnie przeciwnym ;). Zorganizowaliśmy sobie tani nocny transport…

Lake Titicaca

Wycieczka na jezioro Titicaca to punkt obowiązkowy każdego szanującego się turysty, który po powrocie do domu zechce zakrzyknąć triumfalnie – Zwiedziłem Peru! Słynne wyspy trzcinowe, Isla del Sol, Isla Taquile, aż kipią od komercji, o czym uprzedza  przewodnik LP, któremu wierzymy jak rodzonej matce. Nie po to jednak pędzimy na koniec świata, wykradając realnemu życiu pełne…

La Paz

La Paz to dla nas hałas, pospiech, manifestacje, góry, prysznic na dworcu, śpiewne nawoływania do odjazdu i najlepsze empanadas na całym świecie upolowane przypadkowo, w lokalnej piekarni. Zawitaliśmy tam dwukrotnie i dwukrotnie przemknęliśmy jak burza. Nie wiedzieliśmy wiele. Nie poczuliśmy klimatu, nie wypiliśmy kawy, nie gadaliśmy z taksówkarzami. Trafiliśmy za to na demonstrację, co nie…