Somewhere across the border

Podróż do Kambodży rozpoczęliśmy wsiadając bladym świtem do lokalnego tajskiego pociągu na dworcu Aranyaprahet w Bangkoku. Jeżeli kiedykolwiek korzystaliście z usług PKP w relacji podmiejskiej, w sierpniu, przy największym możliwym upale to przypomnijcie sobie to wydarzenie. Dodajcie do tego gęstniejący z każdym przystankiem tłum. Dodajcie wiatraki umieszczone pod sufitem, pracowicie milące lepkie powietrze. Albo i…