Pływające targowisko próżności i rozkoszy

Z notatek: ” 6.30, pobudka. Na krawężniku zażywamy kawy, bułki i papierosa z 7 Eleven. Czekamy. Czekamy. Siedzimy. Znowu nic się nie dzieje. Umówiony wczorajszego popołudnia w jednym z miliona biur turystycznych Bangkoku bus zajeżdża trzydzieści minut po czasie (przykład azjatyckiego studenckiego kwadransa, sytuacja powtarzalna;). Kierowca zgarnia nas jak stado kóz, upycha na tylnych siedzeniach i rusza z piskiem…