Huacachina

Huachachina jest zabawna. Nagle, bez ostrzeżenia, lądujemy w małym Egipcie. Niska zabudowa skupiona wokół małej sadzawki, leniwe przedpołudnia, prażące słońce, krem z filtrem, klapki, a dookoła wydmy sięgające piątego piętra. Po trzech tygodniach intensywnego poznawania obcych lądów czujemy się jak na wakacjach. Wyciągamy krótkie spodenki i minispódniczki. Ale do tych krótkich spodenek, według miejscowych, najlepiej pasują…

Koh Rong

Do raju przedzieraliśmy się wodą. I w wodzie. Pierwsza prawdziwa tropikalna ulewa zastała nas na pokładzie kambodżańskiej łodzi turystyczno-lokalnej. Zostaliśmy wodą otoczeni i zmoczeni, na nasze szczęście tuż po tym jak przycumowaliśmy do drewnianej chybotliwej przystani deszcz ustąpił… … a oczom ich ukazał się raj. Główny deptak Centralny bałagan Piżama jako strój codzienny sprawdza się…